//////

Najpełniej zadania polskich uniwersytetów ludowych określono na kon­ferencji w Łowiczu w 1937 r. W. Radwan mówił, że „wiejski uniwersytet ludowy ma budzić duchowo młodzież chłopską, potęgować jej aktywność kulturalną i zdolność do dalszego osobistego rozwoju, wprowadzać na drogę do przyswojenia sobie podstawowych wartości kulturalnego dorobku narodu, zbliżyć ją i zapalić do dziejowych zadań narodu i państwa, a dokonać tego w taki sposób, aby młodzież zachowała najwartościowsze cechy psychiki chłopskiej i związek z polską tradycją kulturalną oraz rozwinęła w sobie czynną postawę w stosunku do zadań własnej warstwy społecznej”.J. E. Baranowska wiejskie uniwersytety ludowe porównywała do kolegiów szlacheckich z XVIII wieku i pisała, że „chłopskie kolegia — mają wydoby­wać z dusz przyszłych rządów kraju świadomość, czujność i wolę ogarniania opieką pospólnego dobra narodowego, objętego mianem Rzeczypospolitej”.

System wychowawczy internatów tych szkół nawiązywał do szwedzkich uniwersytetów ludowych, czy idei duńskich twórców uniwersytetów ludo­wych, Krystjana Mikkelsena Kolda (1822—1870) i Seweryna Fryderyka Grundviga (1783—1872).  Czyniono także próby przyjmowania pewnych doświadczeń internatowych kolegiów w Anglii.Polskie uniwersytety ludowe czerpały swe wzory nie tylko bezpośrednio ze skandynawskich wyższych szkół ludowych, lecz także z doświadczeń szkół w Pszczelinie, Kruszynku, Sokołówku, Gołatczyźnie, Krasieninie, Mieczysła­wowie i Bratnem oraz seminariów i preparand, które także opierały swoją pracę pedagogiczną na wielu wzorach uniwersytetów ludowych zagranicz­nych, próbując tworzyć warunki do działalności samorządowej i domowej atmosfery.

Taki internat oparty na pracy samorządowej, funkcjonował również w szkole rolniczej w Starym Brześciu, gdzie: „Życie internatowe na każdym kroku nastręcza sposobności do oddziaływania na wychowanków, toteż przy harmonijnym współdziałaniu całego personelu nauczycielskiego U-to mie­sięczny pobyt w szkole przynosi im bardzo duże korzyści”.Internat szkoły Gospodarstwa Wiejskiego w Krasieninie działał na zasa­dach spółdzielczych. Mieszkanki tego internatu prowadziły szeroką działalność kulturalną, pracując w świetlicy internatu, przygotowywały się do pracy w szerszym środowisku wiejskim. Podobne formy pracy przyjęły inne szkoły rolnicze z internatami.W analizie działalności pedagogicznej internatów szkół rolniczych nie można pominąć uniwersytetów ludowychPierwszy uniwersytet ludowy w Polsce powstał w Dalkach w 1921 roku, a w 1939 r. funkcjonowało ich 20.

Stosowano tu stary zwyczaj tzw. konwokacji, jakie miały miejsce w bursach w XV i XVI wieku, ale wprowadzano inne zasady pedagogiczne. Konwokacja była jedynie formą spotkań, natomiast wychowankowie szkoły rolniczej byli podmiotem, a nie przedmiotem dyskusji, byli tu czynnymi członkami całej spo­łeczności szkolnej, stanowiło to pewną metodę samooceny i samowychowania. Według S. Dobrowolskiego ten typ internatu stwarzał  doskonałe wa­runki do wyrobienia społecznego i obyczajowego, pozwalał wyzyskać na wielo­stronne wychowanie młodzieży cały czas od wczesnego ranka do późnego wieczora”.

Pisząc o pracy internatu w wymienionej szkole, zaznaczyć trzeba, że duży wpływ na atmosferę pedagogiczną w internacie miał pobyt S. Dobrowolskiego w okresie organizacji i w pierwszych latach funkcjonowania szkoły. Szczególnie zależność tę widać w opracowanych przez S. Dobrowolskiego statutach i re­gulaminach internatu, na których wzorowało się wiele szkół kształcących nauczycieli i pracowników rolnictwa. Były one nie tylko rejestrem obowiąz­ków i praw wychowanków, ale stanowiły swoistą normę uzasadniającą ko­nieczność przyjęcia pewnych rygorów w życiu zbiorczym szkoły i internatu. Myśl tę widać w opisie procesu wychowania w szkole i internacie Mieczysła­wów. Ich podopiecznych wciągano do współpracy we wszystkich dziedzinach życia szkolnego, a co najważniejsze, dokonywano podsumowania każdego tygodnia pracy nauczycieli i uczniów. O spotkaniach tych W. Bronikowski pisał: „Treść zawierała nie tylko ocenę uczenia się, zajęć praktycznych, ale i wzajemnego oraz grupowego zachowania, przy czym wskazywano wady i zaznaczano dobre czyny, wymieniając imiennie wyróżniających się”.

Cała działalność pedagogiczna i organizacyjna internatów pierwszych szkół rolniczych oparta była na pracy samorządu, do którego na równych prawach należeli nauczyciele i uczniowie. W internatach działały różne jego sekcje; np. estetyczna, wycieczkowa kasa wzajemnej pomocy i inne. Ważne jest, że samorząd pojmowano nie tylko jako aktyw wybranej młodzieży, ale jako całą społecznosć uczniowską i każdy z wychowanków mógł uczestniczyć w planowaniu i wykonywaniu zadań.Wzorem dla wszystkich późniejszych szkół tego typu stała się działalność pedagogiczna internatów w Pszczelinie i Kruszynku a swoistą kontynuacją ich pracy były internaty szkół w Mieczysławowie i Starym Brześciu. O tej pierwszej S. Dobrowolski pisał: „,.. są (…) szkoły z internatami, w których uczniowie spędzają całe miesiące i lata. Ale internat jest to zazwyczaj „do­budówka” do szkoły, miejsce, gdzie część młodzieży znajduje dach nad głową, pożywienie i kącik do odrabiania lekcji: w Mieczysławowie na­tomiast znajdują uczniowie czasowy dom jako jego mieszkańcy, współpracownicy, współobywatele”.

O zadaniach szkoły pszczelinskiej J. Dziubińska pisała: ,,1) Oświecać umysły, wyrwać z dziedziny przesądów, dać ile możności szeroki światopogląd, rozbudzać bogactwa uśpione — poczucie piękna, prawdy, sprawiedliwości. Wykorzenić lenistwo myślenia, wyrażające się tak często owczym pędem w sądach i czy­nach, wyrobić samokrytycyzm oraz duszę pańszczyźnianą w miarę możności przeobrazić, dając jej poczucie własnej siły i godności. 2) Nauczyć pracować owocnie, zapoznając z poszczególnymi działami gospodarstwa i przemysłu ludowego praktycznie i teoretycznie. 3) Dać to, czego nie dała szkoła elemen­tarna, w sposób odpowiedni dla dorosłych”.H. Radlińska podkreślała wagę ścisłych codziennych kontaktów szkoły i in­ternatu, i bezpośredniego obcowania nauczycieli z młodzieżą „metod w innych typach szkolnictwa nieznanych, wykluczających szablon, umożliwiających giętkie dostosowanie się do materiału, który niesie życie”.

Szkoły te pod tym względem różniły się dodatnio od niektórych 3-letnich szkół rolniczych, w których wychowawcy byli: raczej tylko dozorcami”.Podobną rolę przypisała internatom I. Kosmowska, twierdząc, iż zadaniem tych szkół jest nie tylko wyposażenie uczniów w wiadomości i umiejętności, ale: „…cały tryb życia internatowego winien być przygotowaniem do współ­życia w zorganizowanym zbiorowisku ludzkim”. Formułując zadania szkoły rolniczej w Pszczelinie, J. Dziubińska widziała internat jako jedną z ważnych metod ich realizacji. Także H. Radlińska upatrzywała w pracy internatu w ścisłym zespoleniu z pracą szkoły istotny czynnik wychowawczy młodzieży. Koncepcja pedagogiczna internatu szkoły rolniczej wypływała z celów, jakie wytyczano pierwszym tego typu szkołom rolniczym (Pszczelin, Kruszynek, Krasienin) powstającym na początku dwudziestego stulecia.

Należy zwrócić uwagę na pewną odrębność internatów szkół rolniczych wobec analizowanych internatów zakładów kształcenia nauczycieli. Nauka w szkołach rolniczych trwała krócej, często tylko 6 miesięcy lub rok (obok istniejących szkół 3-letnich). Kształciła się w nich młodzież chłopska prze­ważnie starsza, zamierzająca po ich ukończeniu powrócić do pracy w gospo­darstwie. W większości internatów mieszkali wszyscy uczniowie szkoły. Zagadnienie to traktowano jako „czynnik bardzo ważny w pracy wychowaw­czej nad uspołecznieniem i pogłębieniem kultury młodzieży. Dzięki mieszka­niu w internacie młodzież mogła odbywać praktykę w dziedzinie zawodowej — w gospodarstwie szkoły. Internat prowadzony przez wychowawców, uczących jednocześnie w szkole, stanowił teren bliskiego współżycia ich z uczniami, a tym samym umożliwiał oddziaływanie na młodzież.